Bajka o magicznym szpaku i drzewie, autor Elena Shalaeva – 16.06.2018

Bajka o drzewie i magicznym Szpaku E. Shalajeva
Сказка о волшебном скворце и дереве
В одном саду росло дерево. Многое оно повидало на своем веку. Сезоны менялись друг за другом: лето сменялось осенью, осень зимой. А потом наступала весна. Но однажды Зима не захотела уходить и спряталась в сердце у дерева. Как оно ни пыталось бороться, но не удавалось выгнать холодную гостью. Ведь одно дело, когда зима снаружи, а другое дело, когда она внутри, в самом сердце. Хотя дерево и было живо, но разве это жизнь?
В ту весну, когда все вокруг начало уже покрываться листвой и цвести, на этом дереве едва проклюнулось несколько листиков. И дерево очень переживало, что не сможет больше радовать никого своими цветами, в его ветвях не захотят вить гнезда птицы, летом не сможет оно укрыть путников в тени своей кроны, а если так дело пойдет и дальше, то оно совсем засохнет.
Но в один апрельский день на полянке рядом с деревом появилась необычная птичка. Вроде бы и скворец, но что-то в нем было особенное, что отличало его от тех птиц, что часто прилетали в этот сад. Скворушка пел чудесные песни о любви, о жизни, о свободе духа и мечтах. Многие поют о том же, но в его пении была чистота и искренность, его сердце было полно любви и доброты. Хотя птичка была и иноземная, и не сразу дерево научилось понимать ее язык, ему все было ясно и без слов, звуки песен попадали сразу в душу и сердце.
Каждое утро дерево просыпалось с мыслью, что вновь услышит эти волшебные трели. Они давали дереву силы и желание жить, радоваться каждому новому дню и пробуждали в сердце надежды. Да и за самой птичкой было забавно наблюдать: вроде бы и одна птица, а каждый день разная. Иногда птица просто рассказывала истории о своей жизни. И хотя птах был весьма юн, но много повидал и у него было чему поучиться даже деревьям, которые жили много дольше. Все любили славного скворушку.
Только злой Зиме не нравилось его пение. Но что она могла сделать? Пришлось ей убираться подальше. Что она против скворцового пения могла поделать? Оно растопит любой лед, прогонит стужу и метель из любого сердца. И хотя была уже середина лета, но дерево ожило, ветви набрались силы и покрылись пышной листвой. И самое главное, у дерева появилось желание жить, радоваться и любить. И не только это дерево спас своим пением славный разноцветный птах. Отовсюду, где он появляется, Зима бежит, и все плохое и злое уходит из душ и сердец.
Bajka o magicznym szpaku i drzewie

W pewnym sadzie rosło drzewo. Dużo w życiu widziało. Zmieniały się pory roku: lato przechodziło w jesień, jesień w zimę, potem przychodziła wiosna. Lecz pewnego razu Zima postanowiła zostać i schowała się w sercu drzewa. Drzewo walczyło z całych sił, ale nie mogło pozbyć się lodowatego gościa. Co innego, kiedy zima na dworze, a co innego w środku, w samym sercu – drzewo wprawdzie żyło, ale co to było za życie…

Tej wiosny, kiedy wszystko wokół zaczynało wypuszczać liście i kwitnąć, na drzewie wykluło się zaledwie kilka listeczków. Drzewo bardzo to przeżywało. Nie ucieszy już nikogo swoimi kwiatami, ptaki nie zechcą wić gniazd w jego gałęziach, latem nie schroni podróżnych w swym cieniu, a jeśli nic się nie zmieni – zupełnie uschnie…

Lecz pewnego kwietniowego dnia na polance obok drzewa pojawił się niezwykły ptaszek. Niby szpak, ale było w nim coś szczególnego, co odróżniało go od innych ptaków, często odwiedzających sad. Szpaczek śpiewał cudowne piosenki o miłości, życiu, o wolności ducha i marzeniach. Wielu o tym śpiewa, ale w jego śpiewie była czystość i szczerość. Jego serce było pełne miłości i dobra. Chociaż ptaszek był z daleka i drzewo nie od razu nauczyło się rozumieć jego język, wszystko było wiadome bez słów, dźwięki pieśni trafiały prosto w serce i duszę.

Każdego ranka drzewo budziło się z myślą, że znów usłyszy czarodziejskie trele. Dawały drzewu siłę i chęć życia, radość z każdego nowego dnia, budziły w sercu nadzieje. A i samego ptaszka zabawnie było obserwować: niby ten sam ptak, a każdego dnia inny. Czasem po prostu opowiadał o swoim życiu. I choć był całkiem młody, ale widział dużo – mogły się od niego uczyć nawet stare drzewa. Wszyscy kochali słynnego szpaczka.

Tylko złej Zimie nie spodobał się jego śpiew. Ale co miała robić? Musiała się zbierać. Cóż mogła poradzić na trele, co roztopią każdy lód, przegonią ziąb i zamieć z każdego serca? I choć był już środek lata drzewo ożyło, gałęzie nabrały sił i pokryły się bujnym listowiem. A co najważniejsze, drzewo zapragnęło żyć, cieszyć się i kochać. Nie tylko to drzewo uratował swym śpiewem sławny różnokolorowy ptak. Zewsząd, gdzie się pojawia, ucieka Zima, a z dusz i serc uchodzi całe zło.
Historia szpaka i drzewa dopiero się zaczęła, ale myślę, że będzie miała udany ciąg dalszy.

Related Images:

Udostępnij:
Oficjalny Fan Club Michała Szpaka | 2011 - 2018 - Wszystkie Prawa Zastrzeżone