I’m as free as a bird! – Gazeta Lubuska – 05.05.2012

http://www.gazetalubuska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20120505/KULTURA/120509824

Swoim wyglądem budzi skrajne emocje. I świetnie się z tym czuje. Kocha scenę i imprezy, bo go odstresowują. Michał Szpak, finalista pierwszej edycji programu X-Factor, niedawno wystąpił w Gorzowie. Potem przez godzinę rozdawał fanom autografy. A jaki jest prywatnie?

A jak adrenalina. Wysoką adrenalinę mam przed każdym koncertem. Za każdym razem jest to porównywalna dawka. Powiedziałbym nawet, że przed mniejszą publiką większa. Moim sposobem na stres są ludzie. Otoczenie. Interakcja. Ich przychylność. Jak widzę, że to, co robię, zadowala publiczność, wtedy do adrenaliny dochodzi także satysfakcja.

B jak biżuteria.
Nie mogę się bez niej obejść. Mam ją na rękach, nogach, szyi i palcach. Oprócz aspektów wizerunkowych, traktuję ją także jako talizman, zwłaszcza naszyjniki. Moją ulubioną liczbą jest XI, stąd też tytuł mojej debiutanckiej płyty. Ta liczba przynosi mi szczęście.

C jak ciacho. Kojarzy mi się z czymś pysznym. Albo z atrakcyjną kobietą. A czy ja jestem ciachem? O to akurat trzeba chyba moje fanki spytać.

D jak doba. Moja wygląda tak, że śpię do południa. Kładę się natomiast późno. W okolicach 2.00 czy 3.00. Wieczorami zwykle pracuję, uczę się czegoś lub czytam książki.

E jak emocje. Są bardzo ważne. Dotyczą każdego i każdy odbiera je na swój sposób. Staram się, aby moja muzyka właśnie wzbudzała emocje, ponieważ najwspanialszą sprawą jest dostrzeganie ich wśród publiczności.

F jak fani. Fanom bardzo wiele zawdzięczam. Są dla mnie ogromnym wsparciem, które odczuwam na każdym kroku. Staram się także cały czas mieć z nimi kontakt, na przykład za pośrednictwem profilu na facebooku, fanpage’u czy strony internetowej. Negatywnych aspektów popularności jakoś szczególnie nie odczuwam. Był przypadek, kiedy jedna z fanek wprowadziła się do tego samego bloku, w którym mieszkałem, i codziennie zostawiała mi listy pod drzwiami itp. To było trochę dla mnie niezręczne. Jednak mimo wszystko, był to wyjątek.

G jak głos. To bezcenny dar, który staram się jak najlepiej wykorzystać. Dlatego też dbam o niego, cały czas rozwijam swoje umiejętności wokalne, bo dzięki temu mogę wyrazić siebie.

H jak humor. Mówią, że śmiech to zdrowie i jest to jedyne lekarstwo, które stosuję regularnie i konsekwentnie. Uwielbiam spędzać czas z przyjaciółmi oraz z fanami, którzy dostarczają mi wiele powodów do dobrego humoru.

I jak impreza. Lubię się wyszaleć na parkiecie, jednak wolę to robić w gronie najbliższych znajomych i przyjaciół, aniżeli na branżowych imprezach w świetle fleszy. Wiem, że bywanie na tego typu wydarzeniach jest częścią pracy, jaką wykonuję, jednak staram się selekcjonować imprezy, na których się pojawiam.

J jak jedzenie. Staram się dbać o linię, żeby nie mieć problemów z szaleństwami na scenie w trakcie koncertów. Jednak moją wielką namiętnością jest czekolada, której nie mogę się oprzeć.

K jak kobieca natura. Czy ją mam? Wydaje mi się, że jakiś wenusjański pierwiastek we mnie istnieje. Co w sobie mam z kobiety? No, na pewno włosy.

K jak kosmetyczka. To plotki, że je odwiedzam. Nigdy tam nie byłem. Raz miałem do rzęs przyczepione pióra, ale nie byłem w tym celu u kosmetyczki. Makijaż też wykonuję indywidualnie i nie mam z tym żadnych problemów.

L jak Lady Gaga. Podziwiam i szanuję tę artystkę, jej dorobek oraz to, co zrobiła dla rozwoju muzyki. Wolę jednak unikać wszelkich porównań naszych rodzimych artystów do gwiazd muzyki zza oceanu. Każdy jest niepowtarzalną indywidualnością i w swoją twórczość wkłada część siebie.

Ł jak łzy. Kojarzą mi się z oczyszczeniem. Czy często płaczę? Zdarza mi się, ale nie jestem “mazgajem”. Jest wiele różnych sposobów wyrażania swojej wrażliwości i bez względu na płeć, jest to indywidualna, osobista sprawa.

N jak nadzieja. Nadzieja umiera ostatnia. Wydaje mi się, że nadzieja w trudnych chwilach jest potrzebna. Wtedy wzmacnia i pomaga.

O jak odmieniec. Nie uważam się za odmieńca. Jestem akurat osobą, dla której to słowo nie istnieje. Dlatego, że ja cenię w ludziach to wszystko, co jest naturalne. Bo wtedy jest szczere i prawdziwe.

P jak płyta. W grudniu minionego roku wydałem swój debiutancki album pod tytułem “XI”. Obecnie pracuję nad długogrającym albumem i staram się zrobić wszystko, aby pojawił się w tym roku. Nie chcę zdradzać konkretnej daty, ponieważ proces twórczy jest dość skomplikowany i zawsze zdarzają się jakieś poprawki, a chcę, aby płyta była dopracowana w najdrobniejszych szczegółach.

R jak rewolucja. To tytuł jednej z moich piosenek, do której ostatnio powstał teledysk. Utwór opowiada o tym, że ludzie nie skupiają się na sobie, tylko na wielu innych rzeczach. Przez to zaniedbują rozwijanie swojej osobowości. Dlatego nawołuję do rewolucji, aby zmieniać siebie na lepsze.

S jak sen. Bardzo przyjemna i ważna sprawa. Regeneruje. Jestem marzycielem, w związku z czym moje sny są równie abstrakcyjne, jak moja wyobraźnia. Generalnie jestem śpiochem. Codziennie staram się spać minimum dziesięć godzin.

T jak tipsy. Nie stosuję. Paznokcie mam własne i sam o nie dbam, ponieważ to ważny element mojego wizerunku. Lubię eksperymentować też z lakierami.

U jak ubiór. Ubiór jest dla mnie priorytetową sprawą. Staram się, aby wizerunek współgrał z moim głosem. Ubiór jest odzwierciedleniem emocji, jakie chcę przekazać. To, co wkładam na siebie, pochodzi od projektantów. Sam też komponuję jakieś zestawy. Ewentualnie przywożę ubrania z zagranicy. Zdarza mi się zaglądać też do lumpeksów. Można tam znaleźć cudowne odzieżowe perełki.

W jak wolność. Uważam, że każdy człowiek powinien czuć się wolny osobowościowo. Nie można bać się własnego zdania. Nikt nie powinien przejmować się opinią innej osoby. Bo to przecież jest nasze życie. I to my mamy wpływ na to wszystko, co jest z nim związane. Ja czuję się wolnym ptakiem. Myślę, że trzeba często poruszać ten temat, ponieważ niestety, w tej dziedzinie w Polsce jesteśmy jeszcze bardzo ograniczeni.

X jak X Factor. Uważam, że w tegorocznej edycji uczestnicy prezentują bardzo wysoki poziom. Co w moim życiu zmienił X Factor? Pozwolił na rozwinięcie skrzydeł, otworzył drogę do spełnienia marzeń. Dzięki niemu zdobyłem cenne doświadczenia i trochę wydoroślałem. To był cudowny okres w moim życiu. Spore wyzwanie, ale warto było je podjąć.

Ż jak żona. Jak mówi piosenka: “Kiedyś cię znajdę”.

Related Images:

Share:
Oficjalny Fan Club Michała Szpaka | 2011 - 2018 - Wszystkie Prawa Zastrzeżone